iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Sny nagonasienne

Sny nagonasienne
 



to się już zaczęło
od kiedy pierwsze krople
konewkowego dżdżu
dotknęły spierzchniętej ziemi
wiesz dobrze, to nieuniknione

te wszystkie moje
sny nagonasienne
krystalizują się na twojej dłoni

powolne pączkowanie,

spójrz, marzenia,
gruboskórne sploty rąk,
rozległe dążenia korzenne.
połamane gałęzie, kwiatotryski,
formułują się krągłe owoce

spójrz, tam za ścianą oranżerii
wśród aromatycznych drzew
już czekają pełne usta
pięknych latynosek,
piwo i limonki

te nasze ciągłe
sny dojrzewające

naiwnie liczą, że tym razem
będzie inaczej, że nie skończą
jak zwykle -
kandyzowane albo w puszce


 

  • Location:Germany, Bremen
  • Mood: calm calm
  • Music:Muzyka z filmu "Vicky Cristina Barcelona"
Komentarzy: 0
Studia w Niemczech

W tym tygodniu wreszcie opuściłam hostel i wprowadziłam się do Gallileo Rasidenz. Pokój jest całkiem przyjemny, kuchnię i łazienkę dzielę ze współlokaroką - Marią Carro Trigo z Hiszpanii. Między czasie moja walizka w niewyjasnionych okolicznościach sporo przybrała na wadze, toteż bałam się, że nie dam rady jej przetransportować, ale na szczęście wszystko się powiodło.
W środę zaczęły się zajęcia. Mam tutaj tylko sześć przedmiotów  - co daje wtorki i piątki wolne. W tym czasie zamierzam zapisać się na kurs niemieckiego (poziom C1) albo poszukać sobie pracy.
Na zajęciach jest w porządku. Ucieszyło mnie bardzo, że część zajęć mam wspólnych z Eliną z Finlandii, która takze bierze udział w programie Erasmus i którą poznałam podczas "Orientierungswoche". Muszę tylko zapisać się jeszcze na przedmioty w Stud Ip (odpowiednik naszego Usosa) i nie bardzo orientuję się, skąd wziąć e-maila.
Poza tym wciąż czekam, aż nasz głupi uniwersytet prześle mi pieniądze.

  • Music:Chichiro Onitsuka - Everyhome
Komentarzy: 0
Traktat o zmierzchu

Wiersz ten publikowany był w "Szafie", "DrogoSkazach", i "Kozimrynku"








Traktat o zmierzchu



noc zatyka nam usta i zmiękcza dłonie
stajemy się sobie bliżsi, bardziej przylegli
wiesz, świt i tak zgasi gwiazdy,
deszcz rozmyje te wszystkie chwile uniesień
nasze drogi mleczne. w końcu
umilknie warkot motocykla i rankiem
odprowadzisz mnie do domu. już
nic nie sprawi, że polubię cię bardziej
choć trochę, lecz tutaj nocą

koty nie wychodzą na spacer
by gdzieś dojść
lecz żeby poznawać

 

Komentarzy: 0
Odorbina słodyczy

Odrobina słodyczy

  • Mar. 29th, 2010 at 6:18 PM

 
Brema to naprawdę miłe miasto. Pisałam wam już o krokusach i przebiśniegach, prawda? Dodajmy więc do tego kaczki, Boetcherstrasse i Bremer Bombons Manufaktur, dodajmy zające biegające w okół Instytutu Polityki. O Muzykantach z bajki nie muszę chyba wspominać...Wczoraj byłyśmy z Wiolą i Patrycją z Polski i Liz z Francji i zamówiłyśmy gorącą czekoladę.
Monachium, na przykład, ma ciemne strony swojej historii, ma Hitlera i nazizm. A w Bremie wszystko jest takie urocze i słodkie. To jest miłe, ale w pewnym momencie musiałam poczuć mdłości i wtedy uciekłam. Jest oczywistym, że nie mogłam postąpić inaczej, ale w ten sposób chyba... nie, nie chyba, nie próbuj sie usprawiedliwiać - na pewno - kogoś zraniłam. Matko, nie jestem w tym mieście nawet od tygodnia, a już zdąrzyłam kogoś zranić... Czy to się musi znowu zdarzać?
Później ktoś widział go, jak płakał. Siedziałam potem przy komputerze i obok była Lilian (z Brazylii). Pożyczyłam od niej kabel USB i kopiowałam zdjęcia z Bremy do komputera. Miałam wrażenie, że ona także ma w oczach łzy. Nie wiedziałam, czy to przez Santiago, ale bałam się spytać. W końcu dopiero się poznałyśmy.
Ja nie płakałam - własciwie to nawet jeśli ta sytuacja była dla mnie niezręczna -  nie miałam do tego powodu.
Dziś rano chodziłam po uliczkach Schnoora (najstarszej dzielnicy miasta) i  w maleim sklepiku tam znalazłam pozytywkę, grającą "Bolero" Ravela. Pamiętam, że kiedy byłam mała mój tata uwielbiał ten utwór. Ja wtedy twierdziłam, że jets "paskudny". Nie zapamiętałam z dzieństwa melodii, jedynie kolorą okładkę płyty. Teraz poczułam, że jest piekna. Chyba kupię sobie te pozytywkę.
Komentarzy: 0
Dla T.

Dla T.

  • Mar. 29th, 2010 at 5:25 PM

 

yle="font-size: 14px">








Dla T.



Słońce w bibliotece wypełnia drobinki kurzu
Strumieniem płynnej miedzi a ja z trudem
Odczytuję słowa zagubione między kępkami
Przypalonej sierści kota. Zabiłeś go w pewien
Deszczowy wtorek na tyłach szkoły gdy
Miałeś piętnaście lat, lecz nie umierał samotnie
– razem z nim zginęła twoja niewinność.
Komentarzy: 0
Brema

 
Już od trzech dni jestem w Bremie. Ale tu jest śmiesznie. Miasto jest b. ładne - wszedzie rodna krokusy i przebiśniegi (mnóstwo krokusów i przebiśniegów!) są rzeki i stawy, a w nich mnóstwo kaczek. Wczoraj widziałam bobra (prawdopodobnie to był bóbr). Pieknie jest nad rzeką i na starówca (znalazłam tam pomnik 4 muzykantów z bajki i fabrykę cukierków - świetne miejsce)
Mieszkam w hostelu w pokoju z Japończykiem (Nori) i Australijką (Philipa). 1 kwietnia przeprowadzam się do Galileo Residenz. Dzisiaj rano byłam pierwszy raz na uniwersytecie i mielismy powitalne śniadanie, na które jedliśmy bardzo specyficzne kanapki (np. z szynką, czymś różowym i połowa mirabelki albo z serem i herbatnikiem).
Poznałam dużo ludzi z całego świata np. Elinę z Finlandii i Karin z Austrii.
Mieliśmy test językowy i ja mam poziom C1 więc jestem zwolniona z kursu i mam dużo wolnego czasu.
o 9 idziemy gdzieś z ludźmi z uniwersytetu (jeśli uda mi się ich znależć :)
Komentarzy: 0
Wyjazd do Bremy

No i udało mi się w końcu wszystko pozałatwiać i w niedzielę wyjeżdżam do Bremy. Wczoraj pożegnałam się już z dziewczynami z grupy poetyckiej Euterpe. Idąc tam widziałam, jak wreszcie się wypogadza, śnieg się topi i świeci słońce i poczułam dziwny spokój. Spokój, jaki może odczuwać jedynie osoba, której już to wszystko nie dotyczy.
To dziwne, ale podobna scena jest w moim opowiadaniu - główna bohaterka umiera i wtedy, jakby na przekór wszystkiemu, zupełnie niepotrzebnie, do Lodowej Krainy zagląda długo oczekiwana wiosna. Słońce odbija się od topniejącego śniegu, Aleksander załamuje się, a Farlito wyjeżdża - jej już to wszystko nie dotyczy.

Może jeszcze przed wyjazdem wkleję jakiś wiersz, ale potem nie obiecuję, kiedy napiszę - przez tydzień, dopóki nie dostanę pokoju w akademiku, będę mieszkała w hostelu i nie wiem, czy będzie tam dostępmdo Internetu.

PS. Mój promotor zgodził się na temat pracy licencjackiej, który wymyśliłam - będę pisać o strategii Gazpromu na rynkach europejskich. Właściwie wylądowałam na seminarium z marketingu przez przypadek, bo nie utworzono seminarium na temat Unii Europejskiej, ale udało mi znależć interesujący mnie temat.
 

Komentarzy: 0
Klapa, kicha, kompletna kompromitacja

Kicha, klapa, kompletna kompromitacja

  • Feb. 23rd, 2010 at 11:26 PM

 
Jak wyżej. Myślę, że ten tytuł jest wystarczająco sugestywny. Dzisiejszą notkę kieruję do osób, które wiedzą, o czym piszę i nie muszę im tego wyjaśniać. Pozostałych przepraszam i obiecuję, że niedługo dodam także coś dla nich.
Bardzo zaangażowałam się w tę sprawę, mimo że właściwie mnie nie dotyczy. Wynegocjowano bardzo dobre porozumienie, kompromis, który mógłby przynieść pożytek wszystkim stronom. Bardzo żałuję, że nie doszło do jego realizacji. Skutki tego mogą być naprawdę opłakane.
Liczę, że Alex  jeszcze coś wymyśli i znów uda się obrócić tę porażkę w sukces. On pozostaje jedyną nadzieją, co jest dość paradoksalne, bo jeszcze niedawno opowiadał się po przeciwnej stronie.
  • Location:Poland, Lodz
  • Mood: confused confused
  • Music:Kaczmarski - Mucha w szklance lemoniady
Komentarzy: 0
A miało być tak pieknie

Feb. 17th, 2010 at 3:25 AM


 
Siedzę przed ekranem komputera i oglądam Przerwane objęcia. Uwielbiam Penelope Cruz, uwielbiam Almodovara.  Staram się wsłuchiwać w dialogi żeby podszkolić mój hiszpański, bo mimo, że Lupita (wspaniała kobieta!) dała mi piątkę, jest naprawdę żałosny.
A przede wszystkim mam ochotę zapomnieć.
Wszystko układało się tak pięknie. W piątek załatwiłam najważniejsze formalności związane z wyjazdem do Bremy i spędziłam naprawdę miły wieczór z Justyną i Dorotą, moimi przyjaciółkami. Najpierw byłyśmy na wieczorze autorskim Doroty Sunimskiej, autorki książki "Zwierz w łóżku" w Poleskim Ośrodku Sztuki, potem udałyśmy się do kawiarni Czekolada Retro na Moniuszki, gdzie przy grzanym winie i cieście orzechowym rozmywały się granice żartu i było w tym wszystkim już coraz mniej wyobraźni i coraz więcej prawdy. A może tylko tak się wydawało. W końcu słodycze mogą być skutecznym substytutem uczuć.
Kiedy wróciłam do domu wszystko zaczęło się walić. Kiedy sprawdziłam pocztę okazało się, że prawdopodobnie nie dostanę miejsca w akademiku, choć było to już praktycznie ustalone. Potem mój pies, sędziwy york, rozchorował się. Wiedziałam dobrze, że ma nowotwór, czasem w nocy się dusił, ale dotąd objawy nie były poważne. A teraz bardzo osłabł i w pewnym momencie przestał się dusić i zaczął chodzić. Chodził od jednego pokoju do drugiego i z powrotem, w kółko i tak przez kilkanaście godzin. Próbowałam go zatrzymać, ale nic to nie dało. W końcu wykończony położył się na podłodze w łazience. Zaniosłam go do łóżka, gdzie przespał cały dzień. Od kiedy się obudził nie chce nic jeść. Udało mi się go nakarmić trochę za pomocą strzykawki, ale boję się, że to zwiastuje najgorsze.
Mogłabym napisać tu o jeszcze jednym wydarzeniu, ale myślę, że będzie lepiej jeśli poświęcę mu osobną notkę.
Komentarzy: 0
***(

*** ("I znów stukot obcasów")

  • Feb. 11th, 2010 at 11:08 PM

 
Zapraszam do lektury kolejnego z moich wierszy.





***

I znów stukot obcasów na kamiennym
bruku - uwierz, nie zdołamy się schować
w cieniu katedry - I tam to samo powietrze
oddycha papierosowym dymem a my znów
peszymy się lekko gdy ze ścian bohaterowie
starych komiksów śmieją się z naszej
nieporadności a śliczne dziewczynki
wchodzą i wychodzą - dziś jedynie elementy
wystroju wnętrza pałacu z naszej bajki.

Kołysząc się w rytm irlandzkiej muzyki
siedzimy obok siebie tak blisko, że niemal
stykamy się kolanami, niepewnie czekając
na to, co nastąpi, gdy wypalisz papierosa.
Komentarzy: 0
1 | 2 | 3 | 4 | 5 |

NAJNOWSZE WPISY

NAJNOWSZE KOMENTARZE

  • soso245 do wpisu:
    Comandante,

    Kuba piękny kraj, to prawda tam można pisać piękne wiersze. A ten jest ..... jak go[...]
  • czarnapantera do wpisu:
    Wiara

    świetny styl: dojrzałość i świeżość, budowanie klimatu bez popadania w patos ani w grafomanię.
  • kancia77 do wpisu:
    *** (Z perfekcyjnie ułożonymi włosami...)

    naprawdę świetne;P

O MNIE

KATEGORIE

ARCHIWUM